#BeachSoccer
30/11/2025
Jakub Drożdż
Osiąga sukcesy w kadrze i klubie. Zdobywa trofea i indywidualne nagrody. Nie żałuje decyzji o zostaniu bramkarką oraz poświęceniu się grze na piasku - Trzeba jednak mieć coś nie teges, żeby stać na bramce - mówi w rozmowie z Almanachem Piłkarskim bramkarka Red Devils Ladies Chojnice.
Czas czytania ±4 minuty
Jakub Drożdż, Almanach Piłkarski: -Czy w beach soccerze też uważa się, że bramkarka musi być szalona?
Karolina Palacios, reprezentantka Polski w piłce plażowej: -Nie wiem, czy szalona, ale trzeba mieć coś nie teges, żeby stać na bramce - to na pewno 😅.
-Jak bardzo umiejętności bramkarki beach soccera różnią się od tych z boiska trawiastego?
-W kwestii bronienia, główną różnicą jest zachowanie piłki przy kontakcie z piaskiem. Trzeba być zawsze gotowym na to, że może się odbić w dowolną stronę, często tuż przed nami, dając bardzo mało czasu na reakcję. Na trawie się to raczej nie zdarza, dlatego niektóre zachowania i techniki mamy trochę zmodyfikowane. Największą różnicą jest to, że na piasku bramkarka ma duży udział przy budowie akcji, a nawet sama może strzelić bramkę, dlatego ważna jest kontrola piłki i technika gry nogą.
-Czyli próbowałaś swoich sił w piłce trawiastej?
-Tak, próbowałam. Grałam na trawie prawie 10 lat. Głównie w 3 lidze. Na początku widziałam w tym swoją drogę i moim celem było kiedyś zagrać w kadrze Polski na trawie. W 2015 roku zagrałam swój pierwszy turniej na piasku, spodobało mi się, ale wtedy jeszcze traktowałam to jako dodatek, a dalej priorytetem była trawa. Na poważnie zaczęłam myśleć o piasku 4 lata później gdy dostałam propozycję zagrania na Klubowych Mistrzostwach Świata z drużyną Lady Grembach Łódź. Od tamtej pory łączyłam trawę i piasek, chcąc rozwijać się w obu dyscyplinach. Wreszcie w 2022 roku pożegnałam się z trawą i skupiłam się w 100% na piłce plażowej i absolutnie nie żałuję tej decyzji.
-Dlaczego wybrałaś grę na bramce?
-W sumie nie do końca był to mój wybór 😅. Jak zaczynałam grać w piłkę w szkolnej drużynie, trener postawił mnie na bramce, bo nie miałam problemu, żeby się rzucić, i nie bałam się piłki lecącej w twarz. Nie byłam tym zachwycona na początku, ale z czasem im więcej trenowałam i się uczyłam, tym bardziej zaczynałam rozumieć, że stanie na bramce to nie tylko czekanie w nadziei, że ktoś Cię trafi piłką, ale przewidywanie, reagowanie na sytuację na boisku, analizy i setki godzin treningów po to, żeby w jednym momencie podjąć odpowiednią decyzję. Więc mimo, że było w tym trochę przypadku i chwilę mi to zajęło, to teraz cieszę się, że tak wyszło. Dobrze się czuję na tej pozycji i chcę się dalej rozwijać.
-Jakie widzisz zalety piłki plażowej nad tradycyjną?
-Na pewno atmosfera, dynamika gry i widowiskowość. Dla mnie to też szansa, żeby podróżować, grać w zagranicznych zespołach, poznawać inne kultury, podejście do życia i ludzi z całego świata.
-Pogadajmy o reprezentacji. W sezonie 2025 kadra piłki plażowej zajęła 4. miejsce w Superfinale. Jak podsumujesz ten sezon reprezentacji?
-Sezon zaczęliśmy dosyć szybko, bo już w maju mieliśmy eliminacje do Europejskiej Ligi Beach Soccera, zajęliśmy na nich 2. miejsce. Chociaż był niedosyt po meczu z Hiszpanią o pierwsze miejsce, uważam to za dobry wynik, bo głównym celem było zakwalifikowanie się do finałów i to się udało. Finały odbyły się we wrześniu i przez te trzy miesiące mieliśmy intensywne zgrupowania i dwumecze z reprezentacjami Włoch i Portugalii. Chcieliśmy powtórzyć wynik z zeszłego roku i każdy dawał z siebie 100% w czasie tych przygotowań. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, bo poziom kobiecego beach soccera cały czas rośnie. Na samym turnieju po prostu coś poszło nie tak. Na pewno brakowało nam kilku doświadczonych dziewczyn, których wykluczyły kontuzje albo inne życiowe sytuację. Na tym poziomie o wygranej decydują detale, popełniłyśmy więcej błędów niż przeciwniczki, ale to nie znaczy, że grałyśmy źle.
-A jak podsumujesz swoje występy z orzełkiem na piersi w tym roku?
-Pomijając fakt tego 4. miejsca, które pewnie jeszcze długo nie da mi spokoju, to jestem raczej zadowolona. Oczywiście, były błędy mniejsze i większe, ale wydaje mi się, że było ich mniej niż w sezonie 2024. Dostałam też więcej minut na boisku, co jest dla mnie znakiem, że treningi przynoszą efekty. Daje mi to też motywację, żeby dalej pracować.
-A który ze swoich dotychczasowych meczów uważasz za najlepszy?
-Jeśli mogę brać pod uwagę wszystkie mecze kadry, to finał EBSL 2024 z Portugalią. Zdecydowanie to był mecz, w którym wszystko poszło niemalże idealnie. Portugalia nie miała nic do gadania, a emocji z tego dnia nie zapomnę chyba nigdy.
-Co znaczył dla Ciebie debiut i gra w kadrze?
-Po tym jak nie dostałam się do kadry na Igrzyska Europejskie w 2023 roku, dostałam zimny prysznic i wzięłam się za treningi, dlatego tym bardziej debiut rok później był dla mnie ważny. Sam występ w kadrze jest mega wyróżnieniem i zawsze będę się tym cieszyć.
-Mijający sezon był wyjątkowo udany w Twojej karierze klubowej. Proszę powiedz coś więcej.
-Klubowo miałyśmy prawie idealny sezon - wygrany Zimowy Puchar Polski, Puchar Polski, turniej Ekstraklasy, Mistrzostwo Polski, a ja dwa razy zdobyłam tytuł najlepszej bramkarki turnieju. Zabrakło nam tylko medalu na Klubowych Mistrzostwach Europy, na których rok temu zajęliśmy 2. miejsce. Skończyliśmy na 5. miejscu i oczywiście dalej jest to top 5 Europy, ale celem było wygrać.
-Czego mogę Ci życzyć na zbliżający się nowy rok?
-Zdrowia poproszę, bo najważniejsze 😁 🤙.
-Tego właśnie Ci życzę i dziękuję serdecznie za rozmowę!
Polecamy także: