#Futsal
09/01/2026
Jakub Drożdż
Marzyła o wyjeździe do klubu zagranicznego i ciężko na to pracowała. - Gdy tylko pojawiła się propozycja gry w Serie A, nie wahałam się ani chwili i postanowiłam wyjechać - mówi w rozmowie z Almanachem Piłkarskim reprezentantka Polski i zawodniczka włoskiej drużyny Soccer Altamura.
Czas czytania ±5 minuty
Jakub Drożdż, Almanach Piłkarski: -Zacznijmy od niedawnych mistrzostw świata. Wszyscy liczyliśmy na więcej. Jak, dziś, z perspektywy czasu patrzysz na występ na Filipinach?
Julia Szostak, reprezentantka Polski w piłce halowej: -Na samym początku chciałabym powiedzieć, że nasz udział w historycznych - bo pierwszych Mistrzostwach Świata w Futsalu kobiet jest piękną sprawą, która zostanie z nami już na zawsze, jestem za to ogromnie wdzięczna i dumna. Natomiast jeśli chodzi już o sam nasz występ, to myślę, że każdy czuje ogromny niedosyt, bo mogło to wyglądać zupełnie inaczej, a raczej powinno i jestem przekonana, że każdy z nas jest tego świadomy. Mierzyliśmy dużo wyżej, a odpadliśmy w grupie. Taki jest sport, raz przynosi chwile szczęścia, innym razem może zranić. Jednakże wierzę, że wszystko się dzieje w konkretnym celu. Z perspektywy czasu widzę, że te Mistrzostwa pokazały nam po prostu, co nie "zagrało" tak jak powinno w naszej drużynie. Są aspekty, które musimy zmienić, poprawić, aby dorównać poziomem tym najlepszym. Uważam, że mamy ogromny potencjał i to co się wydarzyło na Mundialu jest dla nas wszystkich wskazówką, jaką drogę mamy obrać, żebyśmy się stali jeszcze lepsi. Jak każdy wyciągnie z tego odpowiednią lekcje, wierzę, że ta sytuacja nas wzmocni.
-Jak osobiście ocenisz samą siebie. Czy zagrałaś na swoim poziomie? Czy może coś byś zmieniła w swoich przygotowaniach?
-Zawsze mierzę jak najwyżej i zdaję sobie sprawę, że mogłam zagrać lepiej na tych mistrzostwach, zwłaszcza po takim wyniku jaki osiągnęliśmy, wiem że stać mnie na więcej. Aczkolwiek uważam też, że nie zeszłam poniżej pewnego poziomu. Wszystkie sytuacje mnie czegoś uczą i ten Mundial pokazał, że też do pewnych kwestii prawdopodobnie drugi raz bym inaczej podeszła.
-Jakie są Twoje dobre wspomnienia z mistrzostw?
-Ogromne wrażenie wywarła na mnie hala, gdzie rozgrywały się Mistrzostwa oraz oprawa każdego meczu. Jest to dla mnie niezapomniane wspomnienie, ponieważ pierwszy raz grałam na tak wielkim obiekcie, przy takiej publiczności. Jestem także bardzo wdzięczna moim rodzicom oraz całej reszcie kibiców, którzy przemierzyli pół świata, żeby kibicować nam w tak wielkich chwilach. Ich obecność oraz doping także jest jednym z piękniejszych momentów. Cała otoczka Mistrzostw, dzielenie tych momentów z koleżankami z drużyny, bycie wśród grona najlepszych drużyn na świecie na pewno zostanie w mojej pamięci na zawsze.
-Co najbardziej zaskoczyło cię na Filipinach? Zarówno, jeśli chodzi o kraj, jak i sam turniej?
-Jeśli chodzi o kraj to bardzo zaskoczył mnie panujący tam klimat - ogromna wilgotność, przy
bardzo wysokich temperaturach, dlatego w pierwszych dniach było trudno się do tego
zaadoptować, w dodatku bardzo niskie temperatury w hotelach oraz autobusach powodowały
małe szoki termiczne 😅 Miło wspominam Filipińczyków, którzy zawsze byli bardzo
uprzejmi, uśmiechnięci i chętni do pomocy, zapadli mi w pamięci jako bardzo życzliwy
naród. W samej Manili spotkałyśmy się z dużym ruchem na ulicach, ogromne korki panowały
praktycznie o każdej porze każdego dnia tygodnia, dlatego też dużo czasu nam zabierały
dojazdy na treningi. Zauważalna bieda na ulicach także mi pokazała "ciemniejszą" stronę tego
kraju.
Jeśli chodzi o sam turniej - był świetnie zorganizowany, organizatorzy dbali o najmniejsze
szczegóły. Na własnej skórze odczuliśmy, że była to impreza rangi światowej, gdzie tak
naprawdę każdy detal się liczył. Wiadomo, zawsze można doszukać się negatywów, ale
ogólnie pozytywnie wspominam organizacje tej imprezy.
-Wkrótce kolejna wielka impreza - eliminacje do mistrzostw Europy. Trafiliśmy w grupie na Ukrainę, Belgię i zespół z preeliminacji. Będzie to dobra okazja, żeby zapomnieć o mundialu i zapisać kolejną kartę w historii polskiego futsalu. Jak zapatrujesz się na ten turniej eliminacyjny?
-Trafiłyśmy do wymagającej grupy, ale to wyzwanie jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Natomiast musimy sobie zdawać sprawę, że na tym poziomie każdy będzie chciał wygrać, tutaj nie ma łatwych meczów. Zmierzymy się z jedną z czołowych reprezentacji w Europie - Ukrainą, która ma świetne zawodniczki, z silną fizycznie reprezentacją Belgii oraz z zespołem, który zagra w marcowych eliminacjach. Jeśli w każdym meczu damy z siebie wszystko, zagramy na naszym poziomie, ulepszymy pewne aspekty - to wszystko będzie w naszych rękach. Na pewno ciężko przepracujemy ten okres, żeby pojechać gotowym na walkę o awans do Euro.
-Jesteś w kadrze od 2021 roku. Gol na mistrzostwach świata to prawdopodobnie jeden z ważniejszych momentów w Twojej karierze. Które jeszcze reprezentacyjne momenty uważasz za najważniejszy?
-To prawda, udział w Mistrzostwach Świata oraz zdobycie na w nich bramki jest jednym z piękniejszych momentów w mojej karierze. Cały czas mam w pamięci całą akcję bramkową. Momentem "przełomowym" od kiedy jestem w kadrze był na pewno dla mnie mecz z Włoszkami na Futsal Week w 2023 roku, gdzie wygrałyśmy 3:2. Ten mecz pokazał nam, że możemy się mierzyć z najlepszymi na świecie. Tchnął w nas wiarę i pokazał, że dzięki ciężkiej pracy możemy zajść bardzo daleko. Uważam, że od tamtego momentu zrobiliśmy ogromny progres jako kadra, co pokazał pierwszy awans w Kazachstanie do kolejnej rundy eliminacji do MŚ oraz historyczny moment w meczu z Finlandią zakończonym remisem 2:2 i upragnionym awansem na Mistrzostwa Świata. Ten mecz też mi zapadł bardzo w pamięci, ponieważ bramkę dającą awans zdobyłyśmy na 17 sekund przed końcem. To był szalony mecz, to co działo się w tym meczu jak i po jego zakończeniu jest niezapomnianym wydarzeniem. Dla mnie są to najważniejsze momenty jeśli chodzi o kadrę.
-Jesteś jedną z niewielu Polek grających poza rodzimą ligą. Czy trudno było podjąć decyzję o wyjeździe do Włoch?
-Podjęcie decyzji o wyjeździe za granicę nie było łatwe. Musiałam zmienić moje życie tak naprawdę o 180 stopni. Zmieniła się moja codzienność - nowy język, nowi ludzie, nowa kultura, nowy klub, nowy styl gry, zupełnie nowe środowisko, które spowodowało, że musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu. Natomiast zawsze to było moim marzeniem, ciężko pracowałam na to, żeby wyjechać i grać za granicą, dlatego gdy tylko pojawiła się propozycja gry w Serie A, nie wahałam się ani chwili i postanowiłam wyjechać - z czego ogromnie się cieszę.
-Jak wygląda życie w Almaturze?
-Dobrze mi się żyje w Altamurze, jest to niewielkie miasto na południu Włoch, niedaleko Bari. Ludzie są tutaj bardzo pozytywni, otwarci. Panuje tutaj inna kultura niż w Polsce. Codziennie dostrzegam różnice na różnych płaszczyznach. W drużynie mamy wiele doświadczonych zawodniczek, które prezentują wysoki poziom sportowy, wyciągam od nich każdego dnia wiele wartości jako osoba oraz zawodniczka. Po pierwszej rundzie zajmujemy 6 miejsce na 12 drużyn, tym samym zakwalifikowałyśmy się do Coppa Italia.
-Wcześniej występowałaś w Asd VIP C5. Jak różne jest futsalowe życie we Włoszech od tego co było w Polsce?
-W zeszłym sezonie grałam w ASD VIP San Martino di Lupari - niedaleko Padwy - był to mój pierwszy rok w Italii. Uważam, że poziom sportowy we Włoszech jest wyższy niż w Polsce, liga jest dużo bardziej fizyczna, szybsza, zawodniczki mają świetną technikę indywidualną. Panuje tutaj też inny styl, kultura gry. Na pewno dużą rolę odgrywają tutaj finanse, które pozwalają zawodniczkom we Włoszech poświęcać się grze. Są w stanie się utrzymać za otrzymywane wynagrodzenie, dzięki czemu mogą całkowicie się skupiać na futsalu. W Polsce praktycznie wszystkie zawodniczki albo studiują albo pracują zawodowo - tutaj jest to raczej dodatek w czasie wolnym.
-Czy z Twoją koleżanką z kadry i klubu, Klaudią Kubaszek, spędzacie również czas poza boiskiem?
-Z "Kubą" znamy się od dłuższego czasu, bardzo dobrze dogadujemy się na boisku jak i poza nim, dlatego też sporo czasu spędzamy razem. Mamy podobne marzenia, ambicje. Zawsze się wspieramy, ciągniemy w górę. Myślę, że bardzo ważne jest mieć taką osobę obok siebie.
-Czego życzysz sobie na nowy 2026 rok?
-Przede wszystkim zdrowia, ponieważ gdy ono jest możesz zrobić wszystko. Ciągłego rozwoju jako osoba i zawodniczka. Realizacji celów, ale także radości z procesu. Awansu na Mistrzostwa Europy z reprezentacją Polski oraz jak najwyższego miejsca w lidze włoskiej oraz Coppa Italia.
-Życzę więc dużo zdrowia i spełnienia planów osobistych i futsalowych. Bardzo dziękuję za rozmowę!
Polecamy także: