#BeachSoccer
27/12/2025
Jakub Drożdż
Rozegrał 25 meczów w kadrze, w których zdobył 4 gole i zaliczył 6 asyst. Za najlepszy uważa ten z Danią w Kiszyniowie w sierpniu tego roku. - Wygraliśmy 4-1, udało mi się strzelić gola i nie popełnić większych błędów - mówi w rozmowie z Almanachem Piłkarskim bramkarz KP Łódź.
Czas czytania ±3 minuty
Jakub Drożdż, Almanach Piłkarski: -Czy w beach soccerze też uważa się, że bramkarz musi być szalony?
Filip Mańka, reprezentant Polski w piłce plażowej: -Tak, bramkarz musi być szalony, żeby stać na bramce i do tego jeszcze na piasku. Tutaj dużo się rozgrywa, musi też mieć oczy dookoła głowy, żeby nie popełnić żadnego głupiego błędu.
-Jak bardzo umiejętności bramkarza beach soccera różnią się od tych z boiska trawiastego?
-Myślę, że bramkarz na piasku musi mieć lepszy refleks, żeby był w stanie zareagować na strzał który odbije się od piasku i zmieni tor lotu piłki. No i na pewno technika musi być lepsza, ponieważ bramkarz zazwyczaj jest ciągle pod grą.
-Dlaczego wybrałeś tą pozycję?
-Grę na piasku zaczynałem jako zawodnik, który grał w polu. Mój pierwszy trener po roku trenowania zaproponował mi spróbowanie stania na bramce, ponieważ jako "zawodnik trawiasty" miałem już technikę która była potrzebna bramkarzowi na piasku.
-To jakie się zalety piłki plażowej nad tradycyjną?
-Zalety to na pewno, że w 90% przypadków grasz na słońcu i mało prawdopodobne jest to, że zagrasz w deszczu. Na boisku znajduje się maksymalnie czterech zawodników plus bramkarz, czyli częściej masz piłkę przy nodze, co jest fajnym uczuciem jeżeli grasz :D. .
-Jak już wspomniałeś, próbowałeś piłki trawiastej i nie grałeś tylko jako bramkarz... Opowiedz o tym więcej.
-Zaczynałem jako bramkarz w trampkarzach, ale niestety złamanie ręki w młodym wieku spowodowało, że musiałem odpuścić stanie na bramce i zacząłem grać w polu, jako skrzydłowy. Po kontuzji już nie chciałem wrócić do bronienia i do teraz gram w polu na boiskach trawiastych. Nie przeszkadza mi to, żeby zmienić się z bramkarza w zawodnika z pola. Lubię to, co chyba oznacza, że każdy bramkarz musi być faktycznie szalony.
-Przejdźmy do reprezentacji. W sezonie 2025 kadra piłki plażowej nie zakwalifikowała się do Superfinału (po raz pierwszy od 2019 roku). Jak podsumujesz ten sezon reprezentacji?
-Sezon reprezentacyjny myślę, że jednak mieliśmy dobry. Niestety, zabrakło nam kilkunastu sekund, żeby zakwalifikować się do Superfinalu. Musimy o tym jednak zapomnieć i w przyszłym sezonie starać się o najwyższe cele!
-A jak podsumujesz swoje występy z orzełkiem na piersi w tym roku?
-Moje występy były dobre i słabsze, ale zawsze staram się dawać z siebie 100% w trakcie meczu. A po każdym rozegranym meczu zawsze z trenerem bramkarzy próbujemy wyciągać wnioski.
-Co znaczył dla Ciebie debiut w kadrze?
-Debiut w kadrze to marzenie każdego zawodnika, który gra na piasku. Dla mnie to wspaniały moment, że byłem w stanie wybiegnąć na piasek z orzełkiem na piersi. Ciężka praca popłaca. Zawsze na treningach dawałem z siebie maksa i w końcu to zaowocowało powołaniem do kadry.
-A który z dotychczasowych meczów uważasz za najlepszy?
-Za najlepszy mecz uważam ten z Danią w Mołdawii w sierpniu tego roku. Wygraliśmy 4-1 i udało mi się strzelić gola i nie popełnić większych błędów w całym meczu.
-Mijający rok przyniósł większe sukcesy na niwie klubowej. Proszę o podsumowanie.
-Udało nam się wygrać Ekstraklasę i Mistrzostwa Polski. Myślę, że to sukces dla nas, ponieważ mamy bardzo młoda kadrę w klubie. W pucharze niestety przegraliśmy w finale. Jednak później na Mistrzostwach Polski musieliśmy dać z siebie 110% i udało się wygrać pierwsze mistrzostwo od sześciu lat.
-Czego mogę Ci życzyć na zbliżający się nowy rok?
-Powodzenia w przyszłym sezonie i żeby był to sezon bez kontuzji!
-Tego właśnie Ci życzę i bardzo dziękuję za rozmowę!
Polecamy także: